Dawno ... Dawno temu ... w zasadzie dziś to już historia ....

CB Radio » Dawno ... Dawno temu ... w zasadzie dziś to już historia ....

Cóż wiele napisać o sobie ...

Urdziłem się jak każdy ...  gdzieś na zachodnich kresach naszego kochanego kraju ...

 w 79 emigrowałem z tamtąd by na stałe osiąść w Gorlicach ... hmm nieco się po szkołach powłóczyć ... skończyć co trzeba ... tu i tam ...

 Później praca od 88 w tej samej firmie do dziś ... i mam nadzieję że jutro też ... i to jutro wygląda dziś tak, tzn zmieniła się praca ... dziś pracuję tu

 Na poczatku lat 90 ... rozpoczełła się moja przygoda z CB radio ... Pierwszym radiem była księżniczka wodoszczelna jak się wtedy mówiło na Onwe MK1, antena Ringo Lemm 1/2 fali na dachu cztero piętrowego bloku. Ach cóż to były za łączności, do dziś mile wspominam... godzinne posiaduszki i pogaduszki na kanałach...

 W miarę nabywania doświadczenia i upływu czasu wpadło mi w ręce radyjko Super Star 2200, niestety w opłakanym trochę stanie, ale po drobnych poprawkach zadziałało znacznie lepiej niż Onwa... Godziny spędzone po nocach z uchem przy głośniku ... a nóż kogoś z daleka usłyszę ... jazda była na całego ... Dalekie nocne łączności ... sprzęt miał powera !! ... heh ... samodzielnie zaczołem konstrułować jakieś tam mikrofony, aby było lepiej słychać ... rezultaty były różne moich doświadczeń ... CB kwitło ...

 Przyszedł czas na założenie rodziny ... CB siłą rzeczy nieco poszło w zapomnienie .... czasem okazyjnie włączałem radio od czasu do czasu zamienić parę słów z znajomymi, których niestety na CB ciągle ubywało ... jak każdy praca ... dom ... praca ... dom ... ludzie po świecie się rozjechali ...  CB umilkło ... na parę lat ... Pewnego dnia wpadłem na szatański pomysł !! ....

 Skoro plączę się po okolicach samochodem więc dlaczego by nie zainstalować w nim radia....       Odkurzyłem mojego Alana 87 nabytego gdzieś tam kiedyś okazyjnie po pieniądzach ... wpakowałem w samochód, przykręciłem antenke, zapodałem mikrofon i pierwsze łączności z mobila ... cóż słabe zasięgi nie to co z bazy tylko parę kilometrów Boom na CB się skończył ... stacje bazowe gdzieś pogineły ... nie bardzo było z kim robić dalekich łączności ... Skromnie ... małe zasięgi... więc wyskok na górkę ... i ponisło ... dalej ... extra ... Ktoś gdzieś dalej mnie usłyszał. Niedosyt był nadal ... ciągle tak blisko ... 20 - 30 km ... chciałem więcej ... Kiedyś trochę grzebałem w radiach więc postanowiłem poprawić trochę osiągi zmieniłem antene, poprawiłem radio ... zrobiłem solidny mikrofon ... Po wielu próbach osiągnołem zadowalające rezultaty ...

 Odezwały się dalekie stacje ... Słychać mnie było... zwiedzałem po koleji okoliczne górki i robiłem mobilowe DX-Y ... Na północy mnie usłyszeli ... jest dobrze ... ;) W międzyczasie stałem się posiadaczem Pozwolenia radiowego kat. 2 ... Teraz bawie się nie tylko CB, ... Jednak z braku czasu raczej ciężko mnie złapać na innych pasmach ...

Dziś od czasu do czasu wyjadę na moją ulubioną górkę koło Gorlic by porozmawiać z znajomymi... pokrzyczeć w mikrofon troszeczkę ... Dać radość kierowcom Tirów że nie tylko słychać ich na 10-15 km tylko znacznie dalej ... pod warunkiem że ktoś ich usłyszy ... A mobili z antenką CB wciąż przybywa ... w końcu CB do tego zostało wymyślone ... 

CB niestety poszło w odstawkę ... co nie znaczy że nie używam , że nie mam ... sąsiad ma to ja też :-) a tak poważnie to zainteresowania nieco się po zmieniały ... chociaż czasem wracają wspomnienia ... Dziś być może ze względu na wiek , czasami potrzebuję większej dawki adrenaliny ... miłość do kierownicy jednak pozostała.

 

 

Tekst alternatywny